historia (8)

Świat płonie wokół nas
Kiedy pod koniec listopada 1942 roku Niemcy rozpoczęli wysiedlenia ludności Zamojszczyzny, które następnie spotkały się z narastającym polskim oporem, kierownictwo PPR i GL było zadowolone. Płonąca, terroryzowana pogrążająca się w chaosie Zamojszczyzna wydawała się idealnym miejscem do rewolucji społecznej a zdesperowani chłopi, „ze spalonych wsi” powinni zaciągać się do partyzantki komunistycznej, by, bez względu na straty, odciążyć front wschodni.

Dwie bitwy tomaszowskie stoczone w drugiej połowie września 1939 roku, były (w sumie) największym, po bitwie nad Bzurą, starciem kampanii wrześniowej. Obie zakończyły się klęską Polaków, przy czym pośrednio w obu bitwach do klęski przyczynili się Sowieci, a w drugiej z bitew wzięli udział także bezpośrednio.

Armia Ludowa była słabą organizacją na terenie kraju (w ogóle nie istniała w połowie województw), ale w zachodniej części Lubelszczyzny była silna. Wiosną i latem 1944 roku właśnie na tych terenach skupiała się połowa AL-owskich oddziałów partyzanckich. O wiele silniejsza niż gdzie indziej, Armia Ludowa była tu też najbardziej agresywna. I nie tylko w stosunku do Niemców, ale, być może przede wszystkim, w stosunku do tzw. „reakcji”.